Capri – pomysł na 1-dniowy trekking.

Spoglądając z dachu zamku Sant’Elmo w Neapolu na położoną na przeciwko, niewielką wysepkę, byłem świadomy jej piękna, lecz w głowie pojawiały się pytania czy jest to miejsce dla kogoś aktywnego, czy bliżej mu do „pułapki” turystycznej?

Szczęśliwie okazało się, że w okresie wiosennym można przejść wiele kilometrów z obłędnymi widokami po znakomicie przygotowanych szlakach, nie spotykając zbyt wielu turystów po drodze. W niektórych miejscach natrafiłem na odcinki z bardzo stromymi podejściami, wymagające bardzo dobrej kondycji i motywacji aby nie zawrócić na położone nieopodal przystanki autobusowe.

Wycieczka piesza po Capri.

Po wyjściu z portu na Capri, polecam jak najszybciej uciec z tłumu w lewą stronę i ominąć reprezentacyjną część miasteczka, przez którą jeszcze będziesz przechodzić, o ile skorzystasz z mojego planu. Pokonując pierwsze wzniesienia dojdziesz do placu Umberto Primo, do którego dojeżdża kolejka z portu. To świetny moment, aby zaglądnąć przez płot „do sąsiada” i podziwiać piękne ogródki, wśród których zapewne wypatrzysz drzewa cytrynowe.
Idąc ulicami Via Sopramonte i Via Tiberio najpewniej spotkasz kilku mieszkańców wyspy i zobaczysz, że nie istnieje ona tylko na potrzeby turystyki.

Capri – drzewo cytrynowe w jednym z przydomowych ogródków.
I jeszcze jeden ogródek z widokiem na morze.

Niemal do samej Villi Lysis trasa biegnie betonową/kamienistą uliczką. Dopiero od niej wychodzi krótki fragment nieutwardzonego szlaku z licznymi kamieniami.

Początkowy fragment trasy – nie zawsze będzie „pocztówkowo”.
Bliżej wschodniego krańca wyspy zaczynają się bardziej „dzikie” fragmenty.
Capri – widok ze wschodniej części wyspy.

Muszę nadmienić, że na Capri znajduje się wiele malowniczych posiadłości, które często są odpłatnie otwarte dla zwiedzających. Villa Lysis była pierwszą, którą napotkałem i niestety jeszcze zamkniętą. Musiałem zrezygnować z przyjemności odwiedzenia tych miejsc, gdyż miałem już wykupiony bilet powrotny i ograniczał mnie czas. Mam nadzieję tu wrócić i poznać uroki Capri od strony tych zachwycająco położonych domów.
Przypuszczalnie będziesz potrzebować około 30 minut na odwiedzenie każdej z podobnych atrakcji

Kolejnym miejscem wartym uwagi na trasie są ruiny willi cesarza Tyberiusza (Villa Jovis), będące budowlą najdalej wysuniętą na wschód wyspy. Z nich i sąsiednich punktów widokowych roztacza się cudowny widok na Półwysep Sorrentyński.

Fragment Villi Jovis
Capri – piękna roślina

Dochodząc do skrzyżowania ulic Via Tiberio z Via Tamborio biłem się z myślami, czy nie odpuścić wędrówki wokół Monte Tuoro w południowo-wschodniej części wyspy. Na szczęście dusza eksploratora wygrała i mogę ten odcinek uznać za jeden z najciekawszych, a na pewno najbardziej urozmaiconych. Trafia się tutaj bowiem na strome schody, prowadzące do groty Matermania, a to wszystko z błękitem wody w tle i pojawiającymi się na horyzoncie charakterystycznymi dla Capri skałami wystającymi z morza, zwanymi Faraglioni. Fragment ten ma po drodze kilka punktów widokowych, na których towarzyszyły mi ciekawskie mewy, chętnie pozujące do zdjęć i wypatrujące jedzenia.

Schody w okolicy groty Matermania.
Nagroda za dodatkowe kilometry
Słynne Faraglioni
Grota Matermania

Po wejściu na Via Tragara, wróciłem ponownie do gwarnego miasteczka i zacząłem spotykać coraz więcej turystów, aż w okolicach Via Vittorio Emanele III na kilka minut niemal utknąłem w gąszczu zorganizowanych wycieczek, zmierzających do tego samego miejsca, co ja – ogrodów di Augusto. Biletowana atrakcja (ok. 3€/os.) to poza kilkoma ładnymi rzeźbami i rzeczywiście piękną roślinnością, także bardzo dobry punkt widokowy na Faraglioni. Jeśli jednak pokonałeś wcześniej omawiany fragment trasy, gwarantuję że Twoje widoki nie odbiegały jakością od tego miejsca, a gdzieniegdzie były lepsze. Po prostu dogodne położenie powoduje większą popularność ogrodów, ale dużo nie stracisz idąc dalej.
Giardini di Augusto znajdują się tuż przy wejściu na słynną Via Krupp, czyli opadającej niemal pionowo ku morzu, serpentynowej drodze, mającej pierwotnie być fragmentem mojego spaceru. Niestety, ledwie kilku dni zabrakło do jej otwarcia na sezon 2024 i pomimo sympatycznej rozmowy ze strażnikiem, musiałem zmodyfikować swój plan i cofnąć się do centrum miejscowości.

Giardini di Augusto
Wszędobylska mewa
Widok w stronę środkowej części Capri
Na Capri nawet sklepy są ładne.

Niewielkim plusem był odpoczynek dla moich nóg, niezwykle przydatny przed najcięższą i momentami bardzo męczącą wspinaczką na najwyższy szczyt wyspy Monte Solaro. Wejście na niemal 600 m. wierzchołek z poziomu morza daje nieźle w kość i trudno się dziwić, że większość przypływających na Capri wybiera wjazd wyciągiem krzesełkowym. Ostatnie metry prowadzące na płaskowyż pod Monte Solaro to były niemal wspinaczkowe chwyty i walka z bólem nierozchodzonych jeszcze po zimie nóg.

Ostatnie metry przed stromym podejściem
Po wspinaczce idealne miejsce na odpoczynek
Gdzieniegdzie jest naprawdę stromo

Co jednak zobaczyłem to moje – z góry roztacza się już pełna panorama Zatoki Neapolitańskiej z Wezuwiuszem i stolicą Kampanii. Tłum znowu zagęścił się w okolicach górnej stacji wyciągu i w kawiarni ze spektakularnym widokiem. Ponownie musiałem zmodyfikować swój plan (z uwagi na godzinę wypłynięcia promu) i zamiast obejść zachodnią część wyspy, udałem się szlakiem do miasteczka Anacapri. Wyspa liczy dosłownie dwie miejscowości i Anacapri jest uznawane – co potwierdzam – za mniej zatłoczone niż Capri. Panuje w nim senna, prowincjonalna atmosfera a wąskie ulice z białymi domami dają kojący cień i zachęcają do skorzystania z oferty urokliwych barów i restauracji. Jest tutaj nieco taniej niż w Capri, ale to i tak zdecydowanie wyższe kwoty niż w pobliskim Neapolu.

Widok na Anacapri oraz Ischię.
Jeden z powodów dla których nie warto się spieszyć.
Jest także opcja wjechania na Monte Solaro wyciągiem krzesełkowym

Ostatni odcinek mojego spaceru przebiegał obok Villi San Michele, słynącej z pięknej architektury i znajdującej się w niej galerii. Musiałem dać sobie jednak pretekst do powrotu na Capri i podążyłem w stronę portu schodkową trasą Scala Fenicia. Przy dużym zmęczeniu, da się w tym miejscu odczuć bóle w kolanach, a kolejne stopnie zdają się nie mieć końca. Jednak widok przed oczami wynagradza każdy wysiłek i zdecydowanie wolałem pokonywać trasę w tę stronę, niż mieć za plecami te cudowne pejzaże.

Mniej zatłoczone Anacapri
Drzewo pomarańczowe w Anacapri
Zniewalający widok na ostatnich kilometrach trasy.

Byłem bardzo zadowolony z możliwości przejścia niemal połowy wyspy. Gdybym po raz kolejny miał planować swoją wycieczkę na Capri, wykupiłbym powrót o jak najpóźniejszej porze, albo nawet zastanowił się nad rezerwacją noclegu, gdyż podobno oświetlenie portu jest cudowne i miło jest się nacieszyć lokalną atmosferą, kiedy odpłyną już wszystkie promy z jednodniowymi turystami. Pozwoliłoby mi to również na obejście zachodniej części wyspy, która wydawała się być najmniej uczęszczaną, z pięknym widokiem na Ischię.

Poniżej znajdziesz mapę z zaznaczoną trasą.

Możesz także pobrać gotowy plik gpxKLIKNIJ

CAPRI PORADY

  • Poza sezonem nie miałem problemów z zakupem biletów na prom w portowej kasie. Przypuszczam jednak, że w miesiącach maj-wrzesień, lepiej jest wcześniej zarezerwować je na stronie: www.capritourism.com
  • Miejsce wypłynięcia promów, gdzie także znajdują się kasy, nie jest aż takie oczywiste. Skierowałem się do centralnej części portu, jednak dopiero miejscowi wskazali, że znajduje się ono nieco z przodu i z boku w stosunku do głównego budynku.
Podczas mojego pobytu w Neapolu kasy znajdowały się w obszarze oznaczonym czerwonym kółkiem
  • Z uwagi na rezygnację z obejścia zachodniej części Capri, udało mi się dostać na wcześniejszy prom – po wizytach w kilku kasach, jedna z obsługujących osób powiedziała, aby po prostu pójść do załogi statku i okazać wcześniej zakupiony bilet. Być może manewr ten nie udałby się w bardziej zatłoczonym okresie, ale tutaj wystarczyło tylko raz zbić obiekcje pana wpuszczającego na pokład i już po godzinie byłem z powrotem w Neapolu.
  • Moją wycieczkę odbyłem w połowie marca, przy pięknej, słonecznej pogodzie i ok. 15 stopniach. Ponieważ na niebie nie było ani jednej chmury, miałem czasami odczucie, jakby temperatura była niemal dwukrotnie wyższa. Jeśli zatem planujesz przejście tej trasy w cieplejszych miesiącach, bierz pod uwagę częstsze postoje i zaopatrz się w większą ilość wody.
  • Jeśli nie chcesz wydać za dużo na Capri:
    – wypływając z Neapolu, zjedz tam śniadanie i zaopatrz się w wodę oraz przekąski.
    – Zaplanuj obiad w Anacapri, które jest nieco tańsze od Capri – warto spróbować zwłaszcza sałatki caprese i limoncello.
    – Korzystaj z autobusów zamiast taksówek – wąskie pojazdy wjeżdżają nawet w boczne uliczki.
A Ty kiedy planujesz odwiedzić Capri?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *